Podróż po południowo-zachodniej Francji to opowieść o kontrastach i harmonii. Rozpoczyna się w Bordeaux – mieście elegancji, gdzie klasycystyczne fasady nad Garonną przeglądają się w wodzie niczym w lustrze, a spacer bulwarami nabiera nowego wymiaru z pokładu statku sunącego po rzece. Po zaledwie godzinie drogi czeka urokliwe miasteczko Arcachon, gdzie zapach żywicy z sosnowych lasów miesza się z bryzą znad oceanu, a piasek plaż skrzypi pod stopami jak zapowiedź wakacyjnej beztroski.

Foto 1, Pixabay
Między tymi dwoma światami rozciągają się winnice – Médoc, Saint-Émilion, Pessac-Léognan. Te miejsca od wieków budują legendę regionu i sprawiają, że Nowa Akwitania stała się stolicą wina. Ta podróż łączy trzy wymiary: szyk i historię Bordeaux, morską świeżość Arcachon oraz aromaty winnych piwnic, w których dojrzewają marzenia zamknięte w kieliszku. Tutaj każdy krok, łyk i oddech stają się częścią zmysłowej symfonii, w której Francja gra pierwsze skrzypce.
Bordeaux – na wodzie i na lądzie
Bordeaux to jedno z najpiękniejszych miast południowo-zachodniej Francji. Słynie z wina, zabytków wpisanych na listę UNESCO i nowoczesnej architektury. Jednak to, co wyróżnia je najbardziej, to bliskość rzeki Garonny. Miasto najlepiej poznawać dwutorowo – zarówno z pokładu statku, jak i pieszo, wędrując jego ulicami. Garonna była od wieków drogą handlu, źródłem bogactwa i oknem na świat. Dziś stała się także punktem obowiązkowym dla turystów. Rejs po rzece pozwala zobaczyć Bordeaux z perspektywy, która najlepiej opowiada historię miasta.

Foto 2; Anna Moleda
Na wodzie…
Moja podróż w Bordeuax zaczyna się na wodzie. Statki turystyczne ruszają wzdłuż Garonny, skąd rozciąga się panorama miasta. Już na starcie widać Place de la Bourse, który jest najbardziej rozpoznawalnym symbolem miasta. Tuż obok Lustro Wody, ogromna instalacja odbijająca fasady w tafli, przyciąga turystów i mieszkańców. To spotkanie przeszłości z teraźniejszością w jednym kadrze. Rzeka prowadzi dalej pod kilkoma mostami. Pont de Pierre, most zbudowany w czasach Napoleona, kontrastuje z nowoczesnym mostem Chaban-Delmas, którego przęsła unoszą się, by przepuścić wielkie jednostki. To wizytówka miasta, które potrafi łączyć tradycję z nowoczesnością. Rejs statkiem pozwala mi zobaczyć Bordeaux inaczej niż piesza wędrówka. Fasady nadbrzeża, odnowione w ostatnich dekadach, tworzą ciąg eleganckich budowli, które najlepiej podziwiać właśnie z pokładu. Rzeka, szeroka i zmienna, pokazuje miasto w pełnej skali od kamiennych gmachów po nowoczesne wieżowce i zielone bulwary.

Foto 3; Anna Moleda
Rejs przypomina także o tym, co uczyniło Bordeaux sławnym – o winie. Miasto jest stolicą jednego z największych regionów winiarskich świata. Oprócz tradycyjnych piwnic i barów degustacyjnych, współczesnym symbolem jest Cité du Vin – futurystyczne muzeum wina. Budynek przypomina kielich w ruchu, a wewnątrz czekają multimedialne ekspozycje i degustacje z widokiem na miasto i Garonnę. To właśnie nią transportowano beczki do portów, a stamtąd wyruszały w świat. Dziś podczas wycieczek po rzece można spróbować kieliszka Médoc czy Saint-Émilion. Smak wina staje się częścią opowieści o mieście, które zawdzięcza mu swoją tożsamość. Podróż kończy się tam, gdzie zaczęła, czyli na nabrzeżu pełnym spacerowiczów i rowerzystów. Ale historia, którą opowiada Garonna, nie ma końca. Rejs w Bordeaux to więcej niż atrakcja turystyczna. To podróż przez wieki, podczas której rzeka jest przewodnikiem, a miasto bohaterem opowieści.
Na lądzie…
Po zejściu na ląd odkrywam inne oblicze miasta. Choć wielu turystów przyciągają rejsy po rzece, to właśnie piesze odkrywanie miasta pozwala poczuć jego prawdziwy rytm i charakter. Spacer zaczynam od Place de la Bourse, jednego z najbardziej rozpoznawalnych punktów miasta. Lustro Wody odbija monumentalne fasady i przechodniów, tworząc wrażenie, że miasto unosi się nad taflą rzeki. Niedaleko rozciąga się starówka z brukowanymi uliczkami, eleganckimi kamienicami i ukrytymi placami, gdzie czas płynie wolniej. Zatrzymuje się przy katedrze św. Andrzeja. Jej gotycka bryła dominuje nad centrum, a z wieży Pey-Berland rozciąga się szeroka panorama dachów i rzeki. To punkt obowiązkowy dla każdego odwiedzającego. Każdy zaułek opowiada tu historię od architektury XVIII wieku po nowoczesne kawiarnie i galerie sztuki. Odkrywanie Bordeaux na lądzie to podróż w głąb historii i współczesnego życia miasta. Każda uliczka, każdy plac i każda kawiarnia opowiadają inną historię, a spacery pozwalają poczuć powolny, elegancki i pełen smaku rytm miasta.

Foto 4, Pixabay
Na ulicach unosi się zapach świeżo parzonej kawy, pieczonych croissantów i lokalnych specjałów. Liczne bistro i restauracje kuszą foie gras, cannelés czy talerzami serów z regionu. Spacerując po mieście, warto zatrzymać się w lokalnych sklepikach z winem, by poczuć Bordeaux jako stolicę wina. Po zmroku nabrzeża wypełniają się światłami. Fasady odbijają się w rzece, a restauracje i bary nad Garonną tętnią muzyką i rozmowami. To najlepszy moment, by zobaczyć miasto od strony, której nie ma w przewodnikach. To miasto nie zasypia i najlepiej smakuje właśnie „na wodzie i na lądzie”. Bordeaux pokazuje mi, że jest jednocześnie eleganckie i żywe. Idealne, żeby wrócić tu jeszcze raz.
Arcachon z perspektywy roweru
Z Bordeaux wystarczy godzina pociągiem, by znaleźć się w zupełnie innym świecie. Arcachon to nadmorskie miasteczko, które najlepiej odkrywać… na rowerze. Rowerowe trasy zaczynają się tuż przy plaży. Promenada biegnąca wzdłuż wybrzeża prowadzi przez centrum aż do bardziej ustronnych zakątków zatoki. Po drodze mija się kolorowe łodzie rybackie i przytulne kawiarnie. Podróż rowerem to sztuka zatrzymywania się w odpowiednich chwilach. Przy drewnianej przystani, gdzie na talerzu lądują świeżo otwarte ostrygi, skropione cytryną i podane z kieliszkiem schłodzonego białego wina. W piekarniach pachnących masłem i drożdżami, gdzie croissanty jeszcze parzą dłonie ciepłem pieca. Albo w chłodnym cieniu piniowego lasu, gdzie czas zwalnia, a jedyną muzyką staje się szum oceanu i trzask igliwia pod stopami. Jazda rowerem w Arcachon to coś więcej niż tylko turystyczna atrakcja. To sposób na wtopienie się w rytm miasta. Mieszkańcy korzystają z dwóch kółek, by dojechać na targ po zakupy, odwiedzić znajomych czy wyskoczyć do portu. Ruch jest spokojny, ścieżki dobrze oznaczone, a odległości na tyle krótkie, że auto naprawdę nie jest potrzebne.

Foto 5; Pixabay
Tutaj każda dzielnica ma nazwę jednej z pór roku. „Lato” to centrum z plażami i promenadą, „Jesień” to port i targ z ostrygami, „Wiosna” – eleganckie wille, a „Zima” – spokojna część otoczona lasem. Rowerem można w jeden dzień przejechać przez wszystkie i zobaczyć, jak różne oblicza ma Arcachon. Największą atrakcją jest trasa prowadząca do wydmy Pilat, która jest najwyższa w Europie. Podjazd pod 110-metrową górę piasku to wysiłek, ale nagroda w postaci widoku na Atlantyk i bezkresny las sosnowy wynagradza wszystko. Arcachon nie jest wielkie, ale pełne kontrastów, od gwarnych plaż po spokojne, malownicze zaułki. To miasto nie pędzi, ale też nigdy się nie zatrzymuje.

Foto 6; Anna Moleda
Dzika przyroda w sercu zatoki Arcachon
Zaledwie kilka kilometrów od tętniącego życiem Arcachon, znajduje się rezerwat przyrody Banc d’Arguin, który zachwyca miłośników natury i fotografów. To jedna z najcenniejszych przyrodniczo stref w Nowej Akwitanii, chroniona zarówno dla ptaków, jak i dla unikalnych form życia morskiego. Rezerwat słynie przede wszystkim z ptaków wodnych. W zależności od pory roku można obserwować setki gatunków, takie jak majestatyczne czaple, małe siewki i mewy. W okresie migracji Banc d’Arguin staje się prawdziwym rajem dla ornitologów i fotografów przyrody.

Foto 7; Pixabay
Rezerwat tworzą piaszczyste łachy i płytkie wody, które zmieniają się wraz z przypływem i odpływem. Przechadzka po Banc d’Arguin to podróż po zmieniającym się krajobrazie. W jednej chwili stąpa się po lśniących łachach piasku, w drugiej obserwuje się wodę wypełniającą zatokę. To miejsce, w którym widać siłę i rytm Atlantyku. Najlepiej odwiedzać rezerwat pieszo lub rowerem, korzystając z wytyczonych szlaków. Wędrując przez brzegi zatoki, można poczuć spokój i dzikość tego miejsca. Przewodnicy lokalnych biur oferują wycieczki z komentarzem przyrodniczym, opowiadając o unikalnym ekosystemie rezerwatu, migracjach ptaków i hodowlach ostryg w okolicznych wodach. Banc d’Arguin to nie tylko miejsce obserwacji przyrody, ale również symbol harmonii między człowiekiem a naturą.
Podróż przez krainę wielkich win
Nowa Akwitania kusi nie tylko oceanem i lasami, ale przede wszystkim pejzażem winnic, które od pokoleń tworzą legendę wina. To właśnie tu w krajobrazie pełnym słońca, winorośli i tradycji, rodzą się jedne z najbardziej cenionych win świata. Winnice rozciągające się na setkach hektarów przyciągają miłośników czerwonych i białych trunków z całego świata. Dla turystów, którzy chcą poznać je bliżej, lokalne biura informacji turystycznej oferują wycieczki, które pozwalają odkryć smak, historię i tajniki produkcji wina. Prowadzone są przez przewodników, którzy nie tylko oprowadzają po winnicach, ale też opowiadają historię każdego zamku i procesu produkcji wina. Podczas zwiedzania uczestnicy zobaczą każdy etap powstawania wina. Począwszy od winorośli, przez zbiór i fermentację, aż po dojrzewanie w beczkach. Wizyta kończy się degustacją, podczas której można porównać różne odmiany Merlot, Cabernet Sauvignon czy Sauvignon Blanc, a przewodnik opowiada o ich aromatach, strukturze i tradycjach regionu.

Foto 8; Anna Moleda
Już kilka kilometrów od centrum Bordeaux pojawiają się malownicze rzędowe pola winorośli, które widać jak z pocztówki. Każda apelacja ma swoją charakterystykę i styl wina. Latem liście mienią się soczystą zielenią, a jesienią nabierają złotych i purpurowych barw. W podróży po tych terenach warto zwrócić uwagę nie tylko na same wina, ale też na zamki i kamienne châteaux, w których wino dojrzewa w dębowych beczkach. Każdy z nich to osobna historia, a każda butelka to opowieść o ziemi, klimacie i pracy ludzi.
Château de Camarsac – opowieść o produkcji win
Wśród winnic, które szczególnie zapadły mi w pamięć, wyróżnia się Château de Camarsac – malownicza posiadłość z XIV wieku, ukryta na wzgórzu pośród winorośli. Zamek, którego mury pamiętają średniowieczne dzieje, dziś otwiera swoje podwoje przed podróżnikami podczas zorganizowanych wycieczek, łącząc historię z pasją do wina. Nazywany bywa „zamkiem Czarnego Księcia”, bo w średniowieczu miał być związany z postacią Edwarda, syna króla Anglii. Dziś jego kamienne mury kryją winnicę, która łączy tradycję z nowoczesnością. Zwiedzanie zaczynamy od spaceru po winnicy, gdzie przewodnik opowiada o odmianach winogron i pracy w polu. Wszystko zaczyna się w winnicy – mówi przewodnik, wskazując na rzędy krzewów. Winogrona Merlot, Cabernet Sauvignon i Cabernet Franc dojrzewają tu przez całe lato. Zbieramy je ręcznie, żeby wybrać tylko najlepsze owoce. Potem przychodzi czas na winifikację. Winogrona trafiają do stalowych kadzi, gdzie sok zaczyna fermentować. Tu dzieje się magia – uśmiecha się przewodnik. Drożdże przekształcają cukier w alkohol, a my kontrolujemy temperaturę, żeby zachować aromaty owocu. Kolejny etap to dojrzewanie. W Château de Camarsac wina leżakują w dębowych beczkach. Drewno nadaje im strukturę, aromaty wanilii i przypraw. Każda beczka ma swoją historię – tłumaczy gospodarz. To jak dialog między winem a drewnem. Na koniec przychodzi moment, na który wszyscy czekają. Degustacja pełna zapachów, smaków i lokalnej tradycji. W kieliszkach pojawia się rubinowe wino o aromacie czerwonych owoców, przypraw i lekkiej nuty dębu. Przewodnik opowiada, że Merlot daje miękkość i owocowość, Cabernet Sauvignon – moc i strukturę, a Cabernet Franc – delikatne nuty kwiatowe. Każda butelka to suma natury i pracy człowieka – podsumowuje. A naszym zadaniem jest tylko pomóc winu opowiedzieć jego własną historię.

Foto 9; Anna Moleda
Podobne wycieczki prowadzą do winnic w Médoc, Saint-Émilion czy Graves, dzięki czemu turyści mogą w jednym dniu poznać różnorodność okolic Bordeaux i zrozumieć, co sprawia, że wina z tego regionu są tak cenione na świecie. Winnice wokół Bordeaux to coś więcej niż turystyczna atrakcja. To żywe dziedzictwo, które tworzą pokolenia winiarzy. Wizyta w Château de Camarsac pokazuje, że wino nie rodzi się w butelce, ale w ziemi, słońcu, winorośli i pracy rąk. I że najlepiej smakuje tam, gdzie się narodziło – w cieniu kamiennego zamku, w sercu winnicy.

Foto 10; Anna Moleda
Przewodnik po winnicach wokół Bordeaux
Region Bordeaux to prawdziwy raj dla miłośników wina. Setki winnic, zamki, malownicze krajobrazy i bogata historia sprawiają, że każda wizyta może stać się niezapomnianą podróżą. Ten przewodnik pozwala zaplanować podróż przez region Bordeaux zarówno dla początkujących miłośników wina, jak i koneserów poszukujących wyjątkowych smaków i historii. Poniżej 12 winnic, które warto odwiedzić.
1. Château de Camarsac (Bordeaux)
- Historia: XIV-wieczny zamek związany z legendą „Czarnego Księcia”.
- Wina: Merlot, Cabernet Sauvignon i Cabernet Franc.
- Atrakcje: Spacer po winnicy, piwnice z beczkami dębowymi, degustacja i opowieści przewodnika o produkcji wina.
2. Château Pape Clément (Pessac-Léognan)
- Historia: Jedna z najstarszych winnic Bordeaux, sięgająca XIV wieku.
- Wina: Wyrafinowane czerwone wina o głębokim aromacie.
- Atrakcje: Zwiedzanie winnic, piwnic, degustacje z sommelierem.
3. Château Smith Haut Lafitte (Pessac-Léognan)
- Historia: Elegancka winnica z nowoczesną częścią produkcyjną i luksusowymi ogrodami.
- Wina: Czerwone i białe wina o wysokiej klasy.
- Atrakcje: Zwiedzanie winnic, piwnic i nowoczesnej produkcji, degustacja premium.
4. Château d’Agassac (Médoc)
- Historia: XVIII-wieczny zamek w sercu Médoc.
- Wina: Klasyczne czerwone wina Médoc.
- Atrakcje: Spacer po winnicy, degustacja win, opowieści o tradycyjnych metodach produkcji.
5. Château La Dominique (Saint-Émilion)
- Historia: Winnica z widokiem na zabytkowe Saint-Émilion.
- Wina: Grand Cru, eleganckie czerwone wina.
- Atrakcje: Zwiedzanie winnic i piwnic, degustacja, opowieści o terroir i klimacie wpływającym na smak wina.
6. Château Fombrauge (Saint-Émilion)
- Historia: Rodzinna winnica z wieloletnią tradycją.
- Wina: Czerwone wina Grand Cru.
- Atrakcje: Zwiedzanie piwnic i winnic, degustacja różnych roczników, prezentacja procesu winifikacji.
7. Château de la Brède (Graves)
- Historia: Winnica w historycznym zamku z regionu Graves.
- Wina: Czerwone i białe wina Graves.
- Atrakcje: Zwiedzanie zamku, winnic, degustacja z przewodnikiem.
8. Château Haut-Brion (Pessac-Léognan)
- Historia: Jedna z najbardziej prestiżowych winnic Bordeaux, działająca od XVII wieku.
- Wina: Wyjątkowe czerwone i białe wina klasy Premier Grand Cru.
- Atrakcje: Zwiedzanie historycznych piwnic, degustacja premium, prezentacja historii winiarstwa.
9. Château Lynch-Bages (Pauillac, Médoc)
- Historia: Pięciogwiazdkowa winnica znana z klasycznych Bordeaux.
- Wina: Czerwone wina klasy Grand Cru, pełne struktury i aromatu.
- Atrakcje: Spacer po winnicach, degustacje, opowieści o tradycji i historii rodu właścicieli.
10. Château d’Yquem (Sauternes)
- Historia: Słynna winnica słodkich win w Sauternes, działająca od XVII wieku.
- Wina: Premier Cru Supérieur – wina deserowe o wyjątkowej słodyczy i aromatach.
- Atrakcje: Zwiedzanie winnic, piwnic, degustacja win słodkich z przewodnikiem.
11. Château Pichon Longueville (Pauillac, Médoc)
- Historia: Historyczny zamek i prestiżowa winnica.
- Wina: Czerwone Bordeaux klasy Grand Cru.
- Atrakcje: Zwiedzanie zamku i winnic, degustacja wybranych roczników.
12. Château La Mondotte (Saint-Émilion)
- Historia: Nowoczesna winnica w Saint-Émilion, łącząca tradycję z innowacjami.
- Wina: Wyrafinowane czerwone wina Grand Cru.
- Atrakcje: Prezentacja procesu winifikacji, degustacja win w piwnicach, spacer po winnicy.
Tekst: Anna Moleda
