Kantabria, położona pomiędzy Zatoką Biskajską a majestatycznymi górami Kantabryjskimi, to kraina, która zachwyca harmonią natury, historii i sztuki. Zielone wzgórza, dzikie klify, urokliwe nadmorskie miasteczka i pradawne jaskinie sprawiają, że ten niewielki region północnej Hiszpanii jest jednym z najpiękniejszych zakątków Półwyspu Iberyjskiego. Wśród jej największych atrakcji wyróżniają się urokliwe miasteczka Santillana del Mar, Comillas oraz malownicza dolina Pasiego z romantycznym miasteczkiem Liérganes. Kantabria jest wymarzonym miejscem dla tych, którzy szukają harmonii pomiędzy przygodą a spokojem.

Santillana del Mar – „miasto trzech kłamstw”

Choć nazwa Santillana del Mar sugeruje, że to „święte, płaskie i nad morzem”, w rzeczywistości nie jest ani święte, ani płaskie, ani położone bezpośrednio nad brzegiem morza. Stąd popularne określenie „miasto trzech kłamstw”. Jednak uroku temu miejscu nie sposób odmówić. Kamienne uliczki, średniowieczne pałace i romańska kolegiata tworzą atmosferę, w której czas jakby się zatrzymał. Już sam pierwszy krok na kamiennych ulicach sprawia, że można poczuć się tu bohaterem z historycznej opowieści. Domy z herbami, drewnianymi balkonami i kamiennymi łukami pamiętają jeszcze czasy templariuszy. Tu nie potrzeba scenografii, bo średniowiecze trwa, żywe i autentyczne.

Foto 1, Pixabay

Najważniejszym zabytkiem miasteczka jest romańska kolegiata Santa Juliana, z XI wieku. Surowa z zewnątrz, zachwyca detalami wewnątrz,  zwłaszcza pięknym krużgankiem z rzeźbionymi kapitelami. To nie tylko zabytek, ale przede wszystkim duchowe centrum Santillany, wokół którego przez wieki rozwijało się życie lokalnej społeczności. Santillana del Mar to nie tylko średniowieczne mury i brukowane uliczki, ale także smak, zapach i rzemiosło z duszą. Wśród wąskich zaułków znajdują się urocze sklepiki z lokalnymi serami dojrzewającymi w górach Kantabrii, wyrobami skórzanymi i autentycznym rękodziełem, które powstaje tak, jak przed wiekami, powoli i z sercem. To jedno z najlepiej zachowanych średniowiecznych miasteczek w całej Hiszpanii.

Foto 2, Flickr

Comillas – arystokratyczny klejnot regionu

Kilka kilometrów dalej leży Comillas – miasteczko, które na przełomie XIX i XX wieku przyciągało hiszpańską arystokrację. Na pierwszy rzut oka miasto może wydawać się kolejnym spokojnym nadmorskim miasteczkiem Kantabrii. Ale wystarczy jeden spacer po jego eleganckich alejach, by zrozumieć, dlaczego zyskało miano „Monte Carlo Północy”. Tu, między falami Atlantyku a zielonymi wzgórzami, kryje się perła architektury secesyjnej, królewskiej i ekscentrycznej. To miejsce, gdzie Gaudí zostawił swój ślad, a arystokracja hiszpańska budowała swoje letnie pałace, zamieniając Comillas w XIX-wieczne centrum luksusu, sztuki i stylu.

Foto 3, Pixabay

Największą sławą cieszy się bez wątpienia El Capricho, czyli „Kaprys”. Jest to jedna z pierwszych i najbardziej znanych realizacji Antonia Gaudíego poza Katalonią. To architektoniczna fantazja zaklęta w cegle i ceramice mieniąca się kolorowymi kafelkami, ozdobiona kolumnami przypominającymi roślinne łodygi i mozaikami pełnymi rozkwitających słoneczników. Każdy detal pulsuje tu życiem i pomysłowością. To prawdziwy manifest nieokiełznanej wyobraźni młodego Gaudíego, który już wtedy burzył granice między sztuką a naturą.

Foto 4, Flickr

Tuż obok wznosi się monumentalna Universidad Pontificia, ogromny kompleks o neogotycko-modernistycznej architekturze, który góruje nad miastem i dziś wciąż zachwyca rozmachem. Zaprojektowany przez Domènecha i Martorella, współpracowników Gaudíego,  jest jednym z najważniejszych budynków secesyjnych w całej Hiszpanii. Nie można też pominąć Pałacu Sobrellano, dawnej rezydencji markiza, pełnej detali z drzewa, szkła i żelaza, oraz malowniczego cmentarza na klifie, z rzeźbą Anioła Śmierci strzegącego ruin gotyckiego kościoła i widokiem na bezkresne morze. Comillas to jednak nie tylko architektura, ale także nastrojowe uliczki, artystyczne butiki, kawiarnie z duszą i szeroka plaża z miękkim piaskiem. Wystarczy kilka kroków od secesyjnych willi, by znaleźć się na nabrzeżu z małymi łodziami, rybackimi sieciami i zapachem oceanu w powietrzu. W letnie wieczory Comillas budzi się do życia.

San Vicente de la Barquera – harmonia w rytmie przyrody

Kantabria zaprasza do kolejnego niezwykle ciekawego miasteczka gdzie turkusowy ocean spotyka się z zielonymi szczytami gór, a średniowieczny most prowadzi do zamku z widokiem jak z bajki. Takie właśnie jest San Vicente de laBarquera.Tojedna z najpiękniejszych pereł Kantabrii i miejsce, gdzie codzienność ustępuje miejsca rytmowi natury, a każdy dzień staje się małym festiwalem zmysłów.

Foto 5, Pixabay

San Vicente de la Barquera to urocze miasteczko rybackie położone w zachodniej części Kantabrii, w sercu Parku Przyrody Oyambre. Wyróżnia się niezwykłym położeniem. Z jednej strony otulone przez szerokie, piaszczyste plaże, a z drugiej spoglądające na majestatyczne szczyty Picos de Europa. To właśnie ten kontrast sprawia, że San Vicente przypomina prawdziwy festiwal natury od porannego surfowania na falach, przez wędrówki po zielonych wzgórzach, po wieczorne tapas z widokiem na zachód słońca nad zatoką.

Foto 6; Flickr

Plaże tutaj są jak obrazy impresjonistów, gdzie światło, kolory i przestrzeń zmieniają się co chwilę. Playa de Merón to jedna z ulubionych przez surferów. Jest szeroka, dzika i z długą linią brzegową. Tuż obok znajduje się spokojniejsza Playa de Gerra, idealna na piknik i rodzinny relaks. Dzięki obecności pływów i lagun, wiele plaż ukazuje się i znika, jakby tańczyły w rytmie morza.  To właśnie ten „festiwal fal” nadaje miejscu niezwykły urok. Choć niewielkie, San Vicente jest miastem z duszą
i bogatą historią. Na uwagę zasługują tu Zamek króla i kościół Santa María de los Ángeles, które górują nad miastem przypominając
o średniowiecznych korzeniach. Obowiązkowym punktem każdej wizyty jest spacer przez stary most Maza, z którego rozciąga się niezwykły widok na port i góry. Niezwykły klimat miejsca tworzą tu wąskie uliczki, bielone fasady domów i spokojna atmosfera. To wszystko sprawia, że chce się tu zostać dłużej niż tylko na weekend.

Z San Vicente można wyruszyć na niezliczone szlaki piesze i rowerowe. Bliskość Parku Oyambre i gór Picos de Europa sprawia, że to doskonała baza wypadowa dla miłośników przyrody. Latem organizowane są tu wycieczki kajakowe, wiosną wędrówki z przewodnikami, a jesienią  fotograficzne plenery wśród mglistych wzgórz.

Santoña – stolica anchois i morskiej tradycji

Santoña to portowe miasteczko, którego historia i codzienność nierozerwalnie wiążą się z morzem. To właśnie stąd pochodzą jedne z najlepszych anchois (sardelek) w Hiszpanii, eksportowanych na cały świat. Spacerując po nadbrzeżu, można podziwiać port rybacki, stocznię oraz majestatyczne forty La Mota i San Martín, wzniesione w XVIII wieku do obrony zatoki. Wznoszący się nad miastem Monte Buciero skrywa jedne z najpiękniejszych widoków w regionie. Ścieżka prowadząca do latarni Faro del Caballo, wykuta w klifach, zachwyca każdego, kto odważy się pokonać kilkaset stromych schodów. A gdy już dotrze się na szczyt, morze rozciąga się jak bezkresny, błękitny ocean spokoju. Bez wątpienia jest to miejsce, które stało się symbolem Santoñii.

Foto 7, Pixabay

Castro Urdiales – klejnot wybrzeża kantabryjskiego

Na północnym wybrzeżu Hiszpanii, pomiędzy zielonymi wzgórzami Kantabrii a błękitem Zatoki Biskajskiej, leży miasteczko, które łączy w sobie ducha historii, uroki rybackiej tradycji i atmosferę nadmorskiego kurortu. Castro Urdiales to jedno z tych miejsc, które są pełne życia, romantyczne, a zarazem autentyczne. Symbolem Castro Urdiales jest monumentalna gotycka katedra Santa María de la Asunción, która jest  jedną z najważniejszych budowli sakralnych Kantabrii. Wznosi się dumnie na skalistym cyplu, tuż obok średniowiecznego zamku-fortecy i malowniczego latarnika. Z tego miejsca rozciąga się wspaniały widok na zatokę, a spacer wąskimi uliczkami starego miasta to prawdziwa podróż w czasie. Nieopodal, przy niewielkiej zatoce, znajduje się port rybacki, który jest sercem Castro Urdiales. Kolorowe łodzie kołyszą się na wodzie, a nadmorskie restauracje serwują świeże owoce morza, sardynki i słynne anchois, z których region Kantabrii słynie na cały świat.

Foto 8, Pixabay

Mimo historycznego dziedzictwa, Castro Urdiales nie jest jedynie skansenem przeszłości. W sezonie letnim tętni życiem,  plaże Brazomar i Ostende wypełniają się turystami, a promenada staje się miejscem spacerów, koncertów i spotkań. Latem odbywają się tu również liczne festiwale morskie i kulturalne, w tym słynne odtworzenie Ukrzyżowania w Wielki Piątek, które przyciąga tysiące widzów z całej Hiszpanii. Okolice Castro Urdiales to również raj dla osób szukających kontaktu z naturą. Liczne szlaki piesze i rowerowe prowadzą przez klify, zielone łąki i nadmorskie zatoczki. Warto też wybrać się w rejs po wybrzeżu, by zobaczyć miasto z innej perspektywy – z pokładu łodzi, na tle gór Kantabrii i spienionego oceanu.

Puente Viesgo i jaskinia El Castillo – podróż w czasie

W dolinie rzeki Pas, w samym sercu zielonej Kantabrii, kryje się miejsce, w którym czas płynie inaczej. Puente Viesgo, niewielkie miasteczko otoczone górami i lasami, od wieków przyciąga zarówno miłośników natury, jak i historii. To tutaj, wśród wapiennych wzgórz, znajduje się jaskinia El Castillo, która jest jedną z najważniejszych stanowisk prehistorycznych na świecie. Puente Viesgo to typowa kantabryjska osada, w której życie toczy się w rytmie natury. Położone zaledwie 30 kilometrów od Santanderu, miasteczko słynie przede wszystkim z gorących źródeł termalnych, znanych już od czasów rzymskich. Dziś można z nich korzystać w eleganckim Balneario de Puente Viesgo, jednym z najbardziej znanych spa w północnej Hiszpanii.

Spacerując po Puente Viesgo, nietrudno poczuć jego sielankową atmosferę. Kamienne domy, kościół San Miguel z XVIII wieku i most nad rzeką Pas tworzą pocztówkowy pejzaż. To także doskonała baza wypadowa dla miłośników pieszych wędrówek. Dolina Pasiego oferuje liczne szlaki wśród zielonych wzgórz i malowniczych wiosek. Zaledwie kilka minut drogi od centrum miasteczka znajduje się jaskinia El Castillo, wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Odkryta w 1903 roku przez archeologa Hermilia Alcaldę del Río, okazała się jednym z najważniejszych miejsc dla badań nad prehistorią człowieka. W głębi jaskini zachowały się malowidła sprzed ponad 40 000 lat. Są to jedne z najstarszych znanych dzieł sztuki stworzonych przez człowieka.

Kompleks jaskiń Monte Castillo

El Castillo to tylko część większego kompleksu znajdującego się na wzgórzu Monte Castillo, gdzie odkryto jeszcze trzy inne jaskinie: Las Monedas, Las Chimeneas i La Pasiega. Każda z nich skrywa unikatowe malowidła i ślady dawnych kultur, a całość tworzy jeden z najbogatszych zespołów sztuki naskalnej w Europie. Zwiedzanie jaskiń odbywa się z przewodnikiem, który opowiada o symbolice rysunków, technikach ich tworzenia i o tym, jak wyglądało życie tysięcy lat temu w tej części Kantabrii.

Dolina Pasiego i Liérganes – zielone serce Kantabrii

Aby poczuć prawdziwy smak Kantabrii, warto odwiedzić malowniczą Dolinę Pasiego (Valle del Pas). To kraina, w której czas zwalnia, a każdy zakręt drogi odkrywa nowy widok niczym z pocztówki. Zielone wzgórza falują tu jak morze, między nimi błyszczą kamienne domostwa z czerwonymi dachami, a w dolinach spokojnie pasą się krowy pasiegas – symbol tutejszej ziemi. To właśnie tutaj narodziły się słynne sobaos pasiegos – złociste, maślane ciastka, których zapach unosi się nad każdą kantabryjską kuchnią. Wystarczy jeden kęs, by zrozumieć, czym jest duch „zielonej Hiszpanii”.

Foto 9; spain.info

U wylotu doliny znajduje się Liérganes, uznawane za jedno z najpiękniejszych miasteczek Hiszpanii. Znane jest z legendy o „człowieku-rybie”, który miał rzekomo popłynąć z Kantabrii aż do Kadyksu i wrócić po latach, półczłowiek, półryba. Spacer po kamiennych uliczkach, nad mostem z XVII wieku i wśród domów z piaskowca to prawdziwa podróż w czasie. Dodatkowym atutem są termy w Liérganes, czyniące z miasteczka popularne miejsce wypoczynku.

Foto 10, spain.info

Podróż do Kantabrii to niezwykle ciekawe doświadczenie dla każdego, bo region ten oferuje bogactwo smaków, kultury i niezapomnianych krajobrazów. To Hiszpania inna niż ta z folderów turystycznych. Jest bardziej autentyczna, dzika i… prawdziwa. Kantabria jest połączeniem górskich plenerów, morskich fiordów, klimatycznej kuchni i bogactwa tradycji. Od Santanderu, przez średniowieczne Santillana, po górskie koleje linowe aż po geologiczne cuda wybrzeża. Te doświadczenia sprawiają, że Kantabria wciąga i uzależnia.

Tekst: Anna Moleda

O autorze

Od zawsze jestem związana z turystyką, a podróże są moją największą pasją.
Kocham podróżować, odkrywać nowe miejsca, poznawać kultury i ludzi:)
Odkrywanie świata to jedna wielka życiowa lekcja, która uczy determinacji, kreatywności, cierpliwości, a przede wszystkim siebie:)

Możesz również cieszyć się:

Translate »