Marrakesz od wieków rozpala wyobraźnię podróżników. To miasto, które nie daje się opisać jednym słowem. Jest jednocześnie chaotyczne i harmonijne, egzotyczne i gościnne, stare i nowoczesne. Nazywany „Czerwonym Miastem” od barwy murów i domów, leży u podnóża gór Atlasu Wysokiego i od setek lat stanowi jeden z najważniejszych ośrodków kultury, handlu i religii w Maroku. Dla wielu turystów Marrakesz staje się pierwszym spotkaniem z Afryką Północną – intensywnym, barwnym i niezapomnianym.

To właśnie tutaj zaczyna się prawdziwa przygoda z Marokiem. W labiryncie medyny, na gwarnym placu Jemaa el-Fna, w cieniu minaretu Kutubijji i w zapachu przypraw unoszącym się nad soukami. Marrakesz to także doskonała baza wypadowa do odkrywania południa kraju: gór Atlasu, berberyjskich wiosek, kasb z gliny oraz Sahary, największej pustyni świata.

Foto 1

Serce miasta: medyna i Jemaa el-Fna

Najbardziej charakterystycznym miejscem Marrakeszu jest bez wątpienia plac Jemaa el-Fna. W ciągu dnia można spotkać tu sprzedawców soku pomarańczowego, zaklinaczy węży, artystów hennowych i wędrownych muzyków. Wieczorem plac zamienia się w ogromną, otwartą restaurację, w której pojawiają się dziesiątki stoisk z jedzeniem i zapachem kolorowych przypraw, świeżej mięty i pachnącego chleba. To właśnie tu najlepiej poczuć ducha miasta. Jemaa el-Fna nie jest jedynie atrakcją turystyczną, ale jest to żywe centrum Marrakeszu, miejsce spotkań, rozmów i tradycji przekazywanych z pokolenia na pokolenie.

Foto 2

Otaczająca plac medyna jest prawdziwym labiryntem, w którym łatwo zatracić poczucie kierunku, ale niemal niemożliwe jest poczuć nudę. Wąskie, kręte uliczki prowadzą przez setki souków, czyli małych targów i warsztatów, z których każdy specjalizuje się w innym rzemiośle. W jednym miejscu królują garbarze i sprzedawcy skórzanych toreb, butów oraz pasków, w innym migoczą mosiężne lampy i tace, odbijające światło w setkach złotych refleksów. Dalej rozciągają się stoiska z dywanami o geometrycznych, berberyjskich wzorach, ręcznie malowaną ceramiką oraz górami kolorowych przypraw, których zapach unosi się w powietrzu. Kmin, szafran, kurkuma i cynamon tworzą niepowtarzalną mieszankę aromatów.

Foto 3

Medyna żyje własnym rytmem. Pomiędzy straganami przemykają osiołki obładowane towarem, rzemieślnicy pracują w otwartych warsztatach, a handlarze zapraszają przechodniów na herbatę i krótką rozmowę. Każdy zakręt kryje coś nowego: niewielki dziedziniec z fontanną, starą bramę prowadzącą do riadu, maleńką piekarnię, z której wydobywa się zapach świeżego chleba. Spacer po medynie to prawdziwa podróż w czasie. Można odnieść wrażenie, że od setek lat niewiele się tu zmieniło. Te same techniki rzemieślnicze, podobny układ ulic, ten sam gwar i ruch. To właśnie tutaj najpełniej odczuwa się ciągłość marokańskiej tradycji i ducha Marrakeszu, który mimo naporu nowoczesności wciąż zachowuje swoją autentyczność.

Foto 4

Zabytki i ogrody Marrakeszu

Marrakesz zachwyca także architekturą. Najbardziej rozpoznawalnym symbolem miasta jest minaret meczetu Kutubijja, widoczny niemal z każdego miejsca w centrum. Jego proporcje stały się wzorem dla innych słynnych wież w świecie islamskim. Natomiast Pałac Bahia to z kolei przykład niezwykłego marokańskiego kunsztu. Dziedzińce, mozaiki z zellige, rzeźbione stropy i spokojne ogrody tworzą przestrzeń, w której można odpocząć od zgiełku ulic. Podobnie Grobowce Saadytów zachwycają bogactwem detali i atmosferą dawnej potęgi dynastii.

Warto również odwiedzić Ogrody Majorelle, jedną z najbardziej niezwykłych zielonych przestrzeni Marrakeszu, położoną w nowoczesnej części miasta. Ten botaniczny ogród, założony w latach 20. XX wieku przez francuskiego malarza Jacques’a Majorelle’a, zachwyca egzotyczną roślinnością z różnych stron świata: kaktusami, palmami, bambusami i bugenwillami. Charakterystyczne budynki pomalowane intensywnym, kobaltowym odcieniem, znanym dziś jako „błękit Majorelle’a” tworzą z zielenią roślin niezwykle fotogeniczną i harmonijną kompozycję. W latach 80. ogród uratował przed zniszczeniem słynny projektant Yves Saint Laurent, który uczynił z niego swoje miejsce wytchnienia. Dziś znajduje się tu również muzeum poświęcone kulturze Berberów oraz niewielkie muzeum mody, a sam ogród jest jedną z najbardziej cenionych atrakcji miasta z przestrzenią ciszy, barw i subtelnej elegancji.

 

Foto 5; Pexels (free)

Zupełnie inny charakter mają historyczne Ogrody Menara, położone na obrzeżach miasta. Założone już w XII wieku, pełnią rolę zarówno rekreacyjną, jak i praktyczną, ponieważ centralny basen służył do nawadniania okolicznych gajów oliwnych. Prosty pawilon odbijający się w tafli wody oraz otaczające go rzędy drzew tworzą obraz niemal symboliczny dla Marrakeszu. Przy dobrej pogodzie w tle wyraźnie majaczą ośnieżone szczyty Atlasu Wysokiego, kontrastujące z ciepłymi barwami ziemi i zielenią ogrodu. Ten widok nadaje miejscu wyjątkową głębię oraz łączy w jednej perspektywie naturę, architekturę i potęgę górskiego krajobrazu. Obecność Atlasu przypomina, jak blisko Marrakesz leży świata dzikiej przyrody i jak naturalnie przenikają się tu miejski rytm z otwartą przestrzenią. Ogrody Menara stają się dzięki temu nie tylko miejscem spacerów, lecz także symbolicznym pomostem między miastem a górami, między codziennością a spokojem, którego tak często poszukują podróżnicy.

Foto 6

Marrakesz jako brama na południe

Choć samo miasto potrafi wypełnić kilka dni intensywnego zwiedzania, wielu podróżników traktuje Marrakesz jako punkt startowy do dalszych wypraw. Położenie u stóp Atlasu sprawia, że już po kilku godzinach jazdy krajobraz zmienia się diametralnie. Z miejskiego zgiełku przenosi w świat górskich przełęczy, dolin, oaz i pustyni.

Największą atrakcją są wycieczki w kierunku Sahary. Bez wątpienia jest to marzenie wielu osób odwiedzających Maroko. Choć prawdziwe, piaszczyste wydmy znajdują się setki kilometrów od Marrakeszu, dobrze zorganizowane wyprawy pozwalają dotrzeć tam w ciągu dwóch lub trzech dni, oferując po drodze niezliczone wrażenia.

Jednodniowe wycieczki: przedsmak pustyni

Wycieczki jednodniowe z Marrakeszu nie prowadzą na klasyczną Saharę z ogromnymi wydmami, ale pozwalają poczuć pustynny klimat. Najczęściej wybieranym kierunkiem jest pustynia Agafay.  Ta kamienista, surowa przestrzeń oddalona jest zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od miasta. Choć nie znajdzie się tu złotych piasków, jednak krajobraz przypomina księżycową scenerię, a cisza i bezkres dają wyobrażenie o pustynnym świecie. Taka wycieczka to doskonała opcja dla osób, które mają niewiele czasu, ale chcą doświadczyć jazdy na wielbłądzie, wypić herbatę w namiocie i zobaczyć zachód słońca nad horyzontem. Często łączona jest z kolacją w pustynnym obozie i powrotem do Marrakeszu jeszcze tego samego wieczoru.

Foto 7

Inną formą jednodniowej wyprawy jest wyjazd w stronę Ouarzazate i słynnej kasby Ait Ben Haddou, monumentalnej twierdzy zbudowanej z gliny i słomy, która wyrasta z krajobrazu niczym naturalne przedłużenie wzgórza. Ten wpisany na listę UNESCO kompleks jest jednym z najlepiej zachowanych przykładów tradycyjnej architektury południowego Maroka i od lat fascynuje filmowców z całego świata. To właśnie tutaj kręcono sceny do takich produkcji jak „Gladiator”, „Gra o tron”, „Mumia” czy „Królestwo Niebieskie”, a spacer wąskimi przejściami między wieżami i murami pozwala poczuć atmosferę dawnych karawanowych szlaków.

Foto 8

Sama droga do Ait Ben Haddou jest jednak równie niezwykła jak cel podróży. Trasa prowadzi przez przełęcze Atlasu Wysokiego, gdzie serpentyny wspinają się wśród surowych górskich krajobrazów, a za każdym zakrętem otwierają się nowe widoki od zielonych dolin po jałowe, kamieniste zbocza. Po drodze mijane są berberyjskie wioski przyklejone do stoków gór, tarasowe pola uprawne i wyschnięte koryta rzek. Choć to jeszcze nie Sahara, to krajobraz stopniowo nabiera pustynnego charakteru, a zmieniające się barwy ziemi i skał ukazują, jak niezwykle różnorodne jest Maroko. Taka wycieczka staje się nie tylko wizytą w słynnym zabytku, lecz także podróżą przez geograficzne i kulturowe oblicza kraju, który w ciągu jednego dnia potrafi zaskoczyć więcej niż niejedno państwo w ciągu całej podróży.

Dwudniowa wyprawa: noc na pustyni

Dla wielu podróżników dwudniowa wycieczka w kierunku Zagory stanowi pierwszy prawdziwy kontakt z pustynią. To intensywna podróż, podczas której w krótkim czasie zobaczyć można góry, doliny, palmy daktylowe i wreszcie pierwsze wydmy. Droga wiedzie przez spektakularne przełęcze Atlasu, obok berberyjskich wiosek i starożytnych kasb. Najważniejszym momentem jest dotarcie na pustynię, przesiadka na wielbłąda i powolna wędrówka w stronę obozu. Cisza, zmieniające się kolory piasku i zachód słońca nad horyzontem tworzą atmosferę, której nie da się porównać z niczym innym.

Foto 9

Noc spędzona w namiocie na pustyni to jedno z najbardziej magicznych i poruszających doświadczeń, jakie oferuje Maroko. Po dniu pełnym wrażeń, gdy słońce powoli chowa się za horyzontem, obóz pustynny ożywa ciepłym światłem lamp i ogniska. Podawana jest tradycyjna kolacja, czyli aromatyczny tadżin, świeży chleb, daktyle i miętowa herbata, a ciszę przestrzeni przerywają dźwięki berberyjskich bębnów i śpiewów. Rytmiczna muzyka, płomienie ognia i otaczająca ciemność tworzą atmosferę niemal pierwotną, jakby czas cofnął się o setki lat do epoki karawan przemierzających te tereny.

Gdy muzyka cichnie, a rozmowy powoli gasną, pustynia odsłania swoje najpiękniejsze oblicze. Niebo rozświetlone jest tysiącami gwiazd, a brak miejskich świateł sprawia, że Droga Mleczna jest wyraźnie widoczna. Ma się wtedy wrażenie, że przestrzeń nad głową jest nieskończona. To moment, w którym wielu podróżników po raz pierwszy naprawdę odczuwa ogrom świata i własną małość wobec natury. Cisza pustyni nie jest pustką, za to jest głęboka, kojąca i pełna obecności.

Foto 10

Poranek przynosi zupełnie inną, równie poruszającą scenę. Pustynia wita podróżników chłodnym, rześkim powietrzem i delikatnym światłem wschodzącego słońca. Złote promienie powoli przesuwają się po piasku, barwiąc go na odcienie miodu, różu i pomarańczy. Wydmy zmieniają kolor z minuty na minutę, a ich miękkie linie rysują się wyraźnie na tle nieba. To chwila ciszy i skupienia, często przeżywana w samotności… z kubkiem gorącej herbaty w dłoni, na szczycie niewielkiej wydmy. Taki poranek pozostaje w pamięci na długo, stając się jednym z tych obrazów, do których wraca się myślami jeszcze wiele lat po powrocie z podróży. Choć Zagora nie oferuje tak imponujących wydm jak bardziej odległe regiony, dwudniowa wyprawa pozwala w krótkim czasie spełnić marzenie o nocy na Saharze.

Trzy dni ku prawdziwej Saharze

Najbardziej spektakularną opcją są trzydniowe wyprawy do Merzougi i wydm Erg Chebbi. To właśnie tam Sahara ukazuje swoje najbardziej klasyczne oblicze, gdzie wysokie, falujące wydmy, które ciągną się aż po horyzont. Podróż sama w sobie jest częścią przygody. Trasa prowadzi przez Atlas Wysoki, Dolinę Róż, wąwozy Dades i Todra, gdzie pionowe ściany skalne tworzą monumentalne krajobrazy. Każdy dzień przynosi nowe widoki i inne oblicze Maroka.

 

Foto 11

Dotarcie do Merzougi oznacza symboliczne przekroczenie granicy między światem znanym a przestrzenią niemal mityczną: wejściem w świat prawdziwej Sahary. To tutaj zaczynają się potężne wydmy Erg Chebbi, wznoszące się niczym fale zastygłego oceanu piasku. Wędrówka na wielbłądzie pośród tych piaskowych wzgórz staje się doświadczeniem niemal medytacyjnym. Każda minuta drogi odsłania nową paletę barw od jasnego złota, przez głęboką ochrę, aż po róż i fiolet w godzinach zmierzchu. Cisza pustyni nie przytłacza, lecz otula, a ogrom przestrzeni uczy pokory wobec natury.

Obóz położony wśród wydm staje się tymczasowym domem, który jest prosty, ale niezwykle klimatyczny. Tradycyjne namioty, miękkie dywany, lampiony rozpraszające ciepłe światło i ognisko, wokół którego gromadzą się podróżnicy, tworzą atmosferę bliskości i wspólnoty. Wieczory wypełnia zapach kolacji przygotowanej na pustyni oraz dźwięki berberyjskich bębnów, niosące się daleko w noc. W takich warunkach łatwo zapomnieć o codzienności i poczuć, że świat ogranicza się do piasku, gwiazd i cichego rytmu ognia.

Dwie noce spędzone na Saharze pozwalają w pełni doświadczyć jej rytmu. Chłodnych, spokojnych wieczorów, nieba rozświetlonego niezliczonymi gwiazdami oraz poranków, gdy pierwsze promienie słońca powoli budzą pustynię do życia. Każdy dzień zaczyna się od widoku, który zapiera dech w piersiach. Wydmy rozświetlane miękkim światłem świtu, cienie rysujące delikatne linie na piasku i cisza, jakiej nie da się znaleźć nigdzie indziej. To wyprawa, która przestaje być jedynie atrakcją turystyczną. Staje się głębokim, osobistym przeżyciem, spotkaniem z naturą w jej najbardziej pierwotnej i autentycznej formie. Na Saharze nie tylko ogląda się krajobraz, ale przeżywa się go całym sobą.

Foto 12

Marrakesz i pustynia: dwa światy, jedno doświadczenie

Marrakesz i Sahara tworzą kontrast, który czyni podróż do Maroka niezwykle wyjątkową. Z jednej strony  hałas medyny, barwy souków i rytm miasta, z drugiej cisza pustyni, bezkres piasku i nocne niebo pełne gwiazd. Oba te światy dopełniają się i sprawiają, że wyprawa staje się czymś więcej niż zwykłym zwiedzaniem. Dla wielu osób właśnie połączenie pobytu w Marrakeszu z wycieczką na Saharę staje się kulminacją podróży. Intensywny zapach miętowej herbaty, rytmiczne bębny przy ognisku, ostry chłód pustynnego świtu i słońce eksplodujące światłem nad wydmami. To chwile, które wciągają wszystkimi zmysłami. Bo Marrakesz nie jest tylko miastem. Jest bramą do świata, w którym historia, kultura i natura splatają się w jedną opowieść. To opowieść o Maroku, w którym codzienność splata się z magią orientu.

Tekst: Anna Moleda

Zdjęcia: Pixabay

O autorze

Od zawsze jestem związana z turystyką, a podróże są moją największą pasją.
Kocham podróżować, odkrywać nowe miejsca, poznawać kultury i ludzi:)
Odkrywanie świata to jedna wielka życiowa lekcja, która uczy determinacji, kreatywności, cierpliwości, a przede wszystkim siebie:)

Możesz również cieszyć się:

Translate »