Davos najczęściej pojawia się w nagłówkach zimą – jako jeden z najbardziej znanych alpejskich kurortów i miejsce Światowego Forum Ekonomicznego. Wystarczy jednak poczekać do lata, by odkryć jego zupełnie inną stronę. Położone na wysokości 1560 m n.p.m., uznawane za najwyżej położone miasto w Europie, Davos staje się latem doskonałą bazą dla tych, którzy chcą gór nie tylko oglądać, ale przede wszystkim doświadczać. Wraz z sąsiednim Klosters tworzy region, w którym górskie wędrówki spotykają się z rowerowymi trasami, spokojem jeziora, tradycją pasterskich hal, smakiem lokalnych serów, sztuką i historią jednej z najbardziej niezwykłych kolei w Alpach. To miejsce dla tych, którzy lubią aktywny wypoczynek, ale równie mocno cenią sobie kulturę, lokalne tradycje i możliwość zwolnienia tempa.

Podróż, która sama staje się przygodą

Foto 1

Do Davos najłatwiej dotrzeć z Zurychu. Warto jednak potraktować tę trasę nie jako zwykły transfer, lecz jako pierwszy punkt podróży. Szwajcarska kolej prowadzi z tętniącego życiem miasta w coraz bardziej górski krajobraz. Za oknami pojawiają się zielone doliny, rwące rzeki i jeziora, a pociąg pokonuje kolejne tunele, wiadukty i zakręty. Im bliżej Davos, tym bardziej surowa staje się sceneria. Ostatni etap prowadzi w głąb Alp Retyckich, na wysokość ponad 1500 m n.p.m. To jeden z tych momentów, kiedy warto przestać patrzeć na zegarek. Sama droga staje się częścią podróży i spokojnym wprowadzeniem do świata wysokich Alp. Szwajcarska infrastruktura nie konkuruje tutaj z naturą, lecz niemal wtapia się w krajobraz. Nowoczesny pociąg prowadzi przez widoki, które aż proszą się o to, by patrzeć przez okno i po prostu cieszyć się drogą.

Davos – między jeziorem a szczytami

Po przyjeździe warto nie spieszyć się z odkrywaniem wysokogórskich szlaków. Pierwsze popołudnie dobrze poświęcić samemu Davos. Na pierwszy rzut oka miejscowość może wydawać się klasycznym alpejskim kurortem – eleganckie hotele, sklepy i górskie panoramy. Wystarczy jednak zostać tu nieco dłużej, by odkryć jego spokojniejsze oblicze. Dobrym początkiem jest Davosersee. Jezioro leży u stóp gór i potrafi zatrzymać na dłużej. Tafla wody odbija otaczające szczyty, a zmieniające się światło sprawia, że krajobraz niemal nieustannie wygląda inaczej. Rano jezioro jest spokojne i niemal nieruchome, w ciągu dnia pojawia się więcej ruchu, a po południu na wodzie można spotkać miłośników sportów. Ścieżki wzdłuż brzegu zachęcają zarówno do spaceru, jak i rowerowej przejażdżki. To idealna propozycja na pierwszy dzień – bez wymagającej wyprawy, ale z górami niemal na wyciągnięcie ręki.

Foto 2

Latem Davosersee zamienia się w naturalne centrum rekreacji. Można wypożyczyć SUP, kajak czy żaglówkę, a przy odpowiednich warunkach spróbować również windsurfingu. Nie trzeba jednak być miłośnikiem sportu. Można po prostu usiąść na trawiastym brzegu, poczytać książkę albo patrzeć na góry. I właśnie ta swoboda jest jednym z największych atutów Davos. Nie każdy dzień musi być wypełniony po brzegi. Góry można zdobywać, ale można też po prostu na nie patrzeć. Jezioro może być celem krótkiego spaceru albo miejscem, przy którym spędzimy kilka godzin.

Foto 3

Po czasie nad wodą warto skierować się w stronę centrum. Promenada Davos łączy górski charakter miasta z atmosferą kurortu. Kawiarniane tarasy, restauracje, sklepy i regionalne produkty tworzą przestrzeń, w której można na chwilę zwolnić i obserwować codzienne życie. Davos nie musi zdobywać uwagi od pierwszej minuty. Wystarczy dać mu trochę czasu – usiąść nad jeziorem, przejść się promenadą, spróbować lokalnego dania i spojrzeć w stronę gór. Wtedy łatwiej zauważyć, że miejski komfort i alpejska natura tworzą tutaj wyjątkowo harmonijną całość.

Klosters – tam, gdzie czas płynie wolniej

Jeśli Davos ma energię dużego alpejskiego kurortu, Klosters proponuje zupełnie inny rytm. Obie miejscowości dzieli zaledwie kilkanaście minut podróży, a różnica jest wyraźna. Klosters zachwyca kameralnością i autentycznością. Drewniane chalety, kwiaty na balkonach, niewielkie gospodarstwa i zielone zbocza tworzą obraz Szwajcarii znany z pocztówek. Miejscowość od dekad cieszy się także szczególną popularnością wśród brytyjskiej rodziny królewskiej, w tym króla Karola III. Międzynarodowa renoma nie odebrała jednak Klosters tradycyjnego charakteru. Przeciwnie – właśnie tutaj można dobrze zobaczyć, jak współczesny kurort funkcjonuje w zgodzie z dziedzictwem regionu.

Foto 4

W Klosters nie trzeba szukać spektakularnych atrakcji na każdym kroku. Jego największą siłą jest atmosfera. Spokojne uliczki, drewniane domy z charakterystycznymi balkonami, niewielkie gospodarstwa i zielone zbocza niemal zaczynające się na skraju miejscowości tworzą miejsce, w którym krajobraz nie jest tylko dekoracją. Latem szczególnie łatwo poczuć ten rytm. Góry zapraszają na szlaki, łąki nabierają intensywnych barw, a z oddali słychać dzwonki pasących się krów. Zamiast pośpiechu pojawia się czas na dłuższy spacer, kawę czy odkrywanie niewielkich dróg prowadzących między gospodarstwami. Klosters pozwala spojrzeć na Alpy z innej perspektywy – nie tylko jak na miejsce aktywnego wypoczynku, lecz także jak na przestrzeń, w której od pokoleń toczy się zwyczajne życie.

Gadäweg – spacer śladami dawnego życia

Jednym z najlepszych sposobów, by poznać tę historię, jest Gadäweg. Tematyczna trasa prowadzi wśród tradycyjnych drewnianych budynków gospodarczych, czyli „Gadä”. Przez stulecia przechowywano w nich siano, zboże, narzędzia i zapasy potrzebne mieszkańcom do przetrwania zimy. Niektóre z zachowanych budynków mają ponad 200 lat. Odrestaurowane konstrukcje pozwalają zajrzeć w przeszłość i lepiej zrozumieć, jak wyglądało życie w dolinie Prättigau.

Foto 5

Gadäweg nie jest jednak muzeum pod gołym niebem. Szlak prowadzi przez kwieciste łąki i świerkowe lasy, a po drodze towarzyszą mu dźwięki dzwonków pasących się krów. Tablice informacyjne opowiadają o dawnych metodach gospodarowania, architekturze i codzienności mieszkańców. Trasa nie jest technicznie wymagająca, dlatego dobrze sprawdzi się również podczas rodzinnego spaceru. Warto zostawić sobie po drodze trochę czasu na zatrzymanie się, złapanie oddechu i po prostu chłonięcie krajobrazu. A po spacerze? Lokalna restauracja lub górska karczma, regionalne sery i domowe wypieki brzmią jak całkiem naturalne zakończenie dnia.

65 sposobów na odkrywanie Alp

Davos Klosters ma jeszcze jednego asa w rękawie – Summer Guest Programme, czyli Letni Program Gości. To rozbudowana oferta, dzięki której poznawanie regionu może wykraczać daleko poza klasyczne zwiedzanie. Każdego lata organizowanych jest ponad 800 wydarzeń i aktywności obejmujących przeszło 65 różnych propozycji. W programie znajdują się między innymi wycieczki z przewodnikami, wyprawy przyrodnicze, warsztaty fotograficzne i artystyczne, zajęcia sportowe, wizyty w gospodarstwach, spotkania z rzemieślnikami, degustacje oraz wydarzenia związane z historią i kulturą Gryzonii.

Foto 6; davos.ch

Co ważne, wiele z tych aktywności jest bezpłatnych lub dostępnych za symboliczną opłatą dla osób nocujących w regionie i posiadających kartę gościa. To okazja, by zajrzeć za kulisy miejsc i tradycji, które podczas samodzielnego zwiedzania łatwo przeoczyć. Można poznać mieszkańców, zobaczyć ich codzienną pracę, dowiedzieć się więcej o lokalnych produktach i odkryć historie przekazywane z pokolenia na pokolenie. Dla wielu podróżnych właśnie takie spotkania – mniej oczywiste niż najpopularniejsze atrakcje – stają się jednymi z najciekawszych wspomnień z wyjazdu.

Powozem na halę Alp Novai

Jedną z bardziej niezwykłych propozycji jest przejażdżka konnym powozem do Alp Novai. Zamiast silnika samochodu czy gwaru kolejki linowej pojawia się spokojny rytm końskich kopyt, szelest mijanych drzew i widok zielonych pastwisk. Podróż w takim wydaniu pozwala zwolnić, nacieszyć się krajobrazem i spojrzeć na region z perspektywy, która jeszcze niedawno była częścią jego codzienności. Położona na wysokości około 2000 m n.p.m. hala pasterska nadal pełni swoją tradycyjną funkcję. Latem wypasane są tu krowy, a z ich mleka powstają alpejskie sery. Zwierzęta żywią się trawami, ziołami i kwiatami wysokogórskich łąk, co nadaje serom charakterystyczny aromat.

Foto 7

Wizyta pozwala zobaczyć pracę serowarów, poznać kolejne etapy produkcji i dowiedzieć się, jak powstaje jeden z najbardziej charakterystycznych produktów regionu. A później przychodzi czas na degustację – świeże sery, domowe masło i wiejski chleb, a wszystko to z górami w tle. Nie chodzi tutaj wyłącznie o jedzenie. To spotkanie z ludźmi, krajobrazem i tradycją, która nadal pozostaje częścią codziennego życia Alp. Przy prostym, lokalnym stole łatwo poczuć, że za każdym produktem kryje się konkretne miejsce, historia i ludzie.

Davos na dwóch kołach

Dla miłośników roweru lato w Davos może być osobną kategorią podróży. Region oferuje ponad 700 kilometrów oznakowanych tras MTB i e-MTB – od łagodnych dróg w dolinach po wymagające podjazdy i techniczne singletracki. Rozbudowana infrastruktura oraz możliwość wypożyczenia rowerów elektrycznych sprawiają, że wysokogórskie trasy są dostępne nie tylko dla najbardziej wytrenowanych kolarzy. Dodatkowym atutem są kolejki linowe, którymi można przewozić rowery. Dzięki temu wymagający podjazd można połączyć z długim, panoramicznym zjazdem. Jedną z ciekawszych propozyji jest Clavadeleralp. Widokowa trasa prowadzi ponad doliną Davos, przez kwieciste łąki i obok górskich potoków. Po drodze pojawiają się oczywiście krowy z charakterystycznymi dzwonkami – nieodłączny element alpejskiego krajobrazu.

Foto 8; outdooractive

Powrót można zaplanować szeroką górską drogą albo wybrać bardziej techniczną trasę. Davos oferuje również jeden z najdłuższych singletracków w Szwajcarii, liczący kilkadziesiąt kilometrów nieprzerwanego zjazdu. W tym regionie rower staje się więc czymś więcej niż środkiem transportu. Pozwala dotrzeć do schronisk, gospodarstw i zakątków, do których nie prowadzą drogi samochodowe – i zobaczyć Alpy z zupełnie innej perspektywy.

Pociągiem przez historię Alp

Jedną z najbardziej spektakularnych atrakcji regionu jest podróż z Davos do Filisur. Historyczna linia kolejowa została uruchomiona w 1909 roku i do dziś pozostaje przykładem tego, jak inżynierowie poradzili sobie z wymagającym górskim terenem. Mosty, tunele, wiadukty i zabezpieczenia skalne pozwoliły poprowadzić kolej przez krajobraz, który z pozoru wydaje się niemal niemożliwy do pokonania. Jednym z symboli trasy jest wiadukt Wiesen, który w momencie powstania miał 89 metrów wysokości i należał do najwyższych konstrukcji Kolei Retyckich. Na tej trasie można również przenieść się w czasie. W sezonie na odcinku Davos–Filisur kursuje historyczny pociąg z wagonami pamiętającymi lata 20. XX wieku, w tym wyjątkowym wagonem widokowym, który pozwala jeszcze lepiej podziwiać górski krajobraz.

Foto 9

Podróż trwa niespełna 40 minut, ale trudno się spieszyć, gdy za oknem zmieniają się kolejne alpejskie pejzaże. Trasa prowadzi przez malowniczą dolinę Zügen, a następnie nad spektakularnym wiaduktem Wiesen. Tutaj sama podróż staje się atrakcją. Zamiast po prostu dotrzeć do celu, można delektować się rytmem dawnej kolei i obserwować góry z perspektywy, której nie oferuje współczesny transport. Warto jednak zaplanować tę wyprawę z wyprzedzeniem, ponieważ historyczny pociąg Davos–Filisur nie kursuje przez cały rok. Jego przejazdy odbywają się od połowy maja do połowy października – w okresie, gdy alpejska dolina zachwyca pełnią barw i zieleni.

Kulminacja – wiadukt Landwasser

Podróż można kontynuować w kierunku Landwasser. Linia Albula, wraz z linią Bernina, została w 2008 roku wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Łącznie trasa liczy 122 kilometry i prowadzi przez niezwykle zróżnicowany alpejski krajobraz, wykorzystując dziesiątki tuneli i wiaduktów. Najbardziej spektakularnym punktem jest Landwasser Viaduct. Sześć potężnych kamiennych łuków wznosi tor 65 metrów nad doliną. Pociąg przejeżdża po konstrukcji, by chwilę później zniknąć w tunelu wydrążonym w pionowej ścianie góry. To niezwykła puenta podróży po regionie, w którym natura i technika od ponad wieku funkcjonują obok siebie.

Foto 10

Davos Klosters – Alpy w wielu odsłonach

Davos Klosters trudno zamknąć w jednym określeniu. To jednocześnie elegancki kurort, raj dla rowerzystów, miejsce rodzinnych spacerów, przestrzeń dla miłośników sztuki i żywe muzeum alpejskich tradycji. W ciągu kilku dni można przemierzać wysokogórskie szlaki, objechać Davosersee, ruszyć rowerem na górskie trasy, obserwować pracę serowarów, spacerować śladami dawnych mieszkańców Klosters, odwiedzić muzeum poświęcone Kirchnerowi, a na koniec wsiąść do historycznego pociągu i ruszyć jedną z najbardziej niezwykłych kolejowych tras Alp. I właśnie ta różnorodność sprawia, że region tak dobrze sprawdza się podczas letniej podróży.

Foto 11

Davos Klosters pokazuje, że Alpy nie kończą się na nartach i sezonie zimowym. Latem są pełne ruchu, smaków, historii, sztuki i spotkań z lokalną kulturą. To miejsce dla tych, którzy z gór chcą przywieźć coś więcej niż kolejną serię zdjęć w telefonie. Smak świeżego sera. Dźwięk dzwonków dobiegających z alpejskich pastwisk. Stukot kół historycznego pociągu przemierzającego górskie wiadukty. I to wyjątkowe uczucie, że choć na kilka dni udało się naprawdę zwolnić. W Davos Klosters nie trzeba nieustannie szukać kolejnych atrakcji. Czasem wystarczy zatrzymać się na chwilę i pozwolić, by miejsce samo opowiedziało swoją historię.

Davos Klosters najlepiej odkrywać latem. Bo kiedy śnieg znika ze szlaków, Alpy wcale nie zasypiają. Przeciwnie – budzą się do życia i zaczynają opowiadać zupełnie inną historię. Pełną smaków, dźwięków, spotkań i małych podróżniczych odkryć.

Tekst i zdjęcia: Anna Moleda

O autorze

Od zawsze jestem związana z turystyką, a podróże są moją największą pasją.
Kocham podróżować, odkrywać nowe miejsca, poznawać kultury i ludzi:)
Odkrywanie świata to jedna wielka życiowa lekcja, która uczy determinacji, kreatywności, cierpliwości, a przede wszystkim siebie:)

Możesz również cieszyć się:

Translate »